Ojciec i córka

Tata – dla dorastającej córki osoba numer jeden. Każdy, nawet nieobecny ma wpływ na to, jak potoczy się jej życie, z kim się zwiąże. Jakie pułapki czyhają na ojców i córki? Dlaczego coraz trudniej im się porozumieć? Z psychologiem Krzysztofem Koroną rozmawia Magdalena Kuszewska. 

Piotr ma 40 lat i zero nałogów. Jest dobrze sytuowany, przystojny, miły i kulturalny. Kiedy żona zaszła w ciążę, wykupił wszystkie poradniki o tym, jak dobrze wychować córkę. Zapisał się na warsztaty rodzinne, założył zeszyt, w którym notował spostrzeżenia na temat ojcostwa. Inny zeszyt miał tytuł: jakich błędów nie popełniać? Wydawało się, że był świetnie przygotowany. Ale jego córka w wieku 15 lat uciekła z domu i zaszła w ciążę. On uważa, że to jego największa życiowa porażka. Jak być dobrym ojcem dla nastolatki?

Zanim zaczniemy rozmowę na temat relacji ojca z dorastającą córką, muszę wiedzieć, jak długo i czy w ogóle czekał na jej narodziny? Zygmunt, który przez dziesięć lat oczekiwał dziecka i liczył na syna, będzie innym ojcem dla córki niż Jerzy, który miał już pięciu synów, więc od lat chciał córkę. Zygmunt miał problem z zaakceptowaniem płci dziecka. Tak bardzo marzył o synku, z którym pogra w rzutki i bilard, pójdzie pobiegać po stadionie, że nie był w stanie zaakceptować córki. Odsunął się od karmienia, przewijania, zostawił opiekę nad dziewczynką jej matce. Po kilku latach zobaczył, że córka sama rwie się do gry w rzutki. Zabrał ją na spacer i zaproponował wspólne bieganie. Przystała z ochotą. Wtedy zrozumiał, że z córką też można fajnie spędzać czas. Zygmunt na szczęście dojrzał do roli taty. Ale znam przypadki, że ojciec trwale odrzuca córkę tylko dlatego, że nie jest synem. W skrajnych przypadkach matka jest w stanie skrzywdzić dziecko w imię miłości do męża. Znam nawet historię, gdzie kobieta udusiła w przypływie gniewu niechcianą przez męża córkę. Coraz częściej zdarza się, że ojcami zostają mężczyźni starsi, tak jak Kazimierz, 65-latek. Niestety, nie da on swojej dorastającej córce tego wszystkiego, co młodszy tata. Córka Kazimierza, dziś 12-latka, ma ogromne kompleksy. Wstydzi się pytań dzieci ze szkoły; czy to twój dziadek? Nie chce wychodzić z domu z ojcem. Kazimierz ma problem, aby się z nią dogadać. Szczególnie teraz, kiedy wkroczyła w trudny wiek, czyli okres dojrzewania.

Ale większość mężczyzn zostaje ojcami wcześniej.  Pomówmy zatem o tak zwanych normalsach, którzy ojcami zostają w wieku 20-30 lat. W budowaniu przyszłej relacji z córką ważne jest już podejście mężczyzny do matki dziecka: jej ciała, wyglądu. Inaczej będzie się odnosił do żony, inaczej do kochanki. Edward, prawnik, od lat ma żonę, dorosłe dzieci i kochankę, która urodziła mu córkę. Umówili się, że zostanie przy żonie, a do dziecka będzie tylko zaglądał. Jednak żona Edwarda ciągle buntuje go przeciwko nieślubnej córce i kochance. Dziewczynka przeżywa ciągłą huśtawkę: raz ojciec przyjeżdża, bierze ją na zakupy i do kina, obsypuje pochwałami, innym razem nie ma go przez dwa miesiące. Wie, że ojciec patrzy na jej matkę z niechęcią. Edward chce mieć spokój, więc słucha żony i nie widzi się długo z nieślubnym dzieckiem. Z badań wynika, że jeżeli ojciec toczy wojny z matką, dziecko ma nieprawidłowo ukształtowany charakter: bywa nadpobudliwe, nerwowe, agresywne. Jeżeli jednak starają się oboje dogadać, nawet prowadząc dwa odrębne domy, córki nie mają problemów ani z rozwojem, ani w przyszłości z własnymi partnerami.

Czyli relacja ojca z córką zaczyna się już w okresie prenatalnym?

Jeszcze wcześniej. Podczas starań o jej poczęcie. Starożytni znali nawet sposoby jak począć dziewczynkę. Arystoteles mówił, że mężczyzna powinien leżeć na lewym boku. Dowcipów i przypowieści na ten temat jest znacznie więcej. Zwykle kobieta chce mieć jako pierwsze dziecko dziewczynkę, a mężczyzna – chłopca. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta. My, mężczyźni chcemy zobaczyć najpierw swojego ‚sobowtóra’. Podobnie jak kobiety. Oczywiście nie dosłownie. Ale kogoś, kto będzie nas przypominał wyglądem i płcią. Tutaj leży cała tajemnica, wyjaśniana od wieków. Każdy z nas ma w sobie zakodowaną wewnętrzną potrzebę oglądania siebie w kolejnym wydaniu. Ale dojrzały ojciec nie ma nigdy problemu z płcią dziecka. Potrafi się odnaleźć zarówno kiedy urodzi się córka, a on marzył po cichu o synu, jak i odwrotnie.

Mój znajomy twierdzi, że facet nie da rady dogadać się córką, która ma pryszcze, śmieje się i płacze bez powodu. Woli przeczekać aż skończy się ‚głupi wiek’ i wtedy znowu z nią się dogada. A jak wygląda zdrowa relacja nastoletniej córki z ojcem?

Marek jest tatą 16-letniej Marysi. Córka przedstawiła mu ostatnio swojego pierwszego chłopaka, z tej samej klasy. Marek uścisnął mu dłoń, pogadali, a potem dał młodym pieniądze na kręgle. Marek poprosił też, aby chłopak odprowadził jego córkę do domu. I Marysia, i chłopak byli zachwyceni. Zdrowa relacja polega na tym, że ojciec akceptuje fakt, że jego córka dorasta. Oznacza to, że nastolatka ma prawo i powinna rozpoczynać budowanie relacji z innymi mężczyznami czy raczej chłopakami w jej wieku. Ojciec wspiera ją w tym, ona może na niego liczyć. Czuje się kochana, bezpieczna, akceptowana. Ojciec nie wyśmiewa jej pasji, idoli muzycznych. Zamiast: „musisz pozmywać po obiedzie” zaczyna używać słowa „powinnaś”. Daje jej w ten sposób alternatywę, prawo wyboru. Podkreśla, że traktuje ją poważnie, bo ona właśnie wkracza w dorosłość. Uczy też córkę, że coraz częściej musi być odpowiedzialna za własne decyzje. Skoro na biwak nie wzięła ciepłej kurtki, może się przeziębić. Sama musi o tym pomyśleć, rodzice nie muszą już pakować jej plecaka. Poza tym ojciec nie boi się dotykać córki; przytulić, uściskać, pogłaskać po głowie czy plecach, nie boi się wygłupiać z nią w basenie. Nie ma też większego problemu, jeśli nastolatka przypadkiem zobaczy go nago. Oczywiście, nie będzie paradował przed nią codziennie bez ubrania, ale jeśli w saunie obsunie mu się ręcznik, nie ma tragedii. Kiedy córka zobaczy, że tata wcale się przy tym nie spłoszył, też będzie normalnie reagować na różne sytuacje, czyli takie, w których zobaczy narządy płciowe matki, ojca, brata. Nadmierne zasłanianie się, rumieniec na twarzy powoduje, że dziecko zaczyna pojmować nagość jako gorszącą, wstydliwą, złą. Dorosła kobieta wciąż będzie się wstydzić intymnych części ciała. Również życie seksualne będzie dla niej czymś nieodpowiednim, nawet obrzydliwym. Nagość jest w każdej rodzinie inaczej przyjmowana. Dla jednych całkiem zwyczajne będzie, gdy każdy członek rodziny wychodzi z łazienki nago, po czym idzie do pokoju i spokojnie się ubiera. Zdarza się, że kilkuletnia córka chlapie się w wannie z mamą i tatą. Z czasem taka praktyka powinna zaniknąć. Osiemnastolatka nie bierze już kąpieli w ciasnej wannie z ojcem. Ale niczego złego nie ma w tym, jeśli pójdą  razem do sauny.

Dlaczego to wszystko, o czym Pan wspomina, jest tak ważne?

Wyniki badań są jednoznaczne: prawidłowa relacja z ojcem równa się w przyszłości zbudowanie normalnego, dobrze funkcjonującego układu z innym mężczyzną. Dorosła kobieta będzie umiała czerpać przyjemność z seksu, bo ojciec przygotował ją do związku, do dorosłego życia. Najbezpieczniejsza forma tych przygotowań to zabawa. Seksuolodzy dobrze wiedzą, że kobiety, które dziś mają zaburzenia orgazmu, tkwią w toksycznych związkach, w większości miały nieprawidłową relację z ojcem. Taka jest zależność.

Co to znaczy, że była nieprawidłowa?

Po pierwsze mogło jej w ogóle nie być, bo na przykład ojciec umarł, zginął, odszedł. Kobieta, która wychowała się zupełnie bez mężczyzny, nie potrafi nawiązywać relacji z płcią przeciwną. Skąd ma wiedzieć, że mężczyźni wolą umyć samochód niż powiedzieć: kocham? To ojciec staje się dla dziewczyny pierwszym przewodnikiem po dorosłym życiu. Nie rozumieją także wielu męskich zachowań: dlaczego nie lubią mówić o problemach, duszą je w sobie, itd. Albo więź córki z ojcem może być zbyt silna, kiedy jest on ojcem- kwoką. Oznacza to, że jest nadopiekuńczy, nie pozwala na żadne swobody, wiecznie straszy: „Nie pojedziesz na klasową wycieczkę, ktoś cię porwie, zgwałci, zabije!”. Każda relacje ojca z córką rzutuje w prostej linii na to, jak córka będzie sobie radziła w życiu z innymi mężczyznami. Grażynie nadopiekuńczy ojciec wyrządził krzywdę. Każdy chłopak, którego przyprowadziła do domu, był dla niego „szują”, a każdy odważniejszy makijaż był „dziwkarski”. Dziś Grażyna jest samotną pięćdziesięciolatką, która nie była w żadnym dłuższym związku. Zahukaną, zakompleksioną szarą myszką, która ubiera się wyłącznie na szaro i brązowo, by nie zwracać na siebie uwagi. A jednocześnie bardzo potrzebuje miłości… Jest jeszcze inny przykład. Kiedy córeczka staje się dla taty królewną. Jerzy potrafi wydać pół pensji na kosmetyki, perfumy i ubrania dla swojej trzynastoletniej Agnieszki. Bezustannie mówi jej, jaka jest śliczna, mądra, zabawna, wiotka, zdolna. dziewczynka patrzy wciąż w lustro, czesze włosy, przebiera się kilka razy w ciągu dnia. Uważa się za dużo fajniejszą od reszty koleżanek, więc nie ma żadnej. Ojciec Agnieszki nie ma pojęcia, że wychowuje kobietę-narcyza. W przyszłości będzie jej ciężko stworzyć związek z mężczyzną. Żaden nie będzie w stanie jej tak komplementować jak tata. Już teraz Agnieszka ma problemy z rówieśnikami: nie chwalą jej, nie powtarzają, że jest piękna. Ona ma ich za głupich, nie wartych uwagi dzieciaków.

Ojciec 9-letnich bliźniaczek z Warszawy wychowuje je sam. Już teraz obawia się, że nie dogada się z nimi, gdy zaczną dojrzewać. Jak mają radzić sobie ojcowie, których córki wkraczają w tak zwany trudny wiek?

Wyobraźmy sobie, że ojciec stawia kilkuletnią córkę przed stołem ping-pongowym. Mówi jej: „Córeczko, nauczę cię grać”. Potem regularnie stają naprzeciwko siebie przy tym stole. Ale nagle, kiedy dziewczyna ma 14-15 lat, mówi do ojca: „Dobra, odsuń się, tato, teraz pogram sobie z Piotrkiem”. Wybiera po raz pierwszy kolegę z klasy. Zakładamy, że ojciec przez te kilka lat nauczył ją gry, technik, radzenia sobie w różnych sytuacjach, także przegranej: „Zobacz, piłkę odbijasz tak, a jeśli przegrasz, możesz spróbować tak…” Ta metafora życia pokazuje, jak ważna jest rola ojca w przygotowaniu dziewczyny do tak zwanej gry z innymi facetami.

Bo sytuacje w ping-pongu, tak jak w życiu, są różne: trudne, wesołe, smutne. Dobrze wyedukowana przez ojca córka umie zdiagnozować mężczyznę, który stanie po drugiej stronie stołu. Jeżeli on jej powie: „Pogramy w ping-ponga rakietami tenisowymi”, ona nie będzie chciała podjąć z nim gry, bo będzie wiedziała, że kłamie.

Co jest równie ważne w tej relacji?

Znowu użyję metafory. Na brzegu rzeki- bardzo rwącej, niebezpiecznej – stoi rodzina: mama, tata, córka i syn. Ojciec zawsze przeprowadza wszystkich na drugi brzeg. Co jakiś czas mówi córce: „Słuchaj, po tej kładce pewnego razu będziesz musiała przejść sama. Nie będziemy mogli ci towarzyszyć”. Córka rośnie, aż w końcu, kiedy ma 18-20 lat, czuje, że nadszedł ten moment. Na brzegu zostają rodzice, a ona sama przechodzi przez most. Bardzo ważne jest, co tata mówi jej na pożegnanie. Powinien powiedzieć: „Wiele się nauczyłaś, ale umiesz rzecz najważniejszą: pływać. Pamiętaj, jeśli spadniesz z tego mostu, możesz popłynąć z powrotem do nas, na brzeg. Będziemy w napięciu śledzić twoją drogę, ale zawsze możesz wrócić”. To przechodzenie przez most w pojedynkę jest metaforą życia. Momentem, gdy córka wyfruwa z gniazda rodzinnego. Jeżeli dostała taki komunikat od ojca, wejdzie w samodzielne życie z uśmiechem, spokojem, pewnością. Problem zaczyna się wtedy, gdy ojciec ciągle ją straszy: „Wracaj, bo będą kłopoty! Nie poradzisz sobie bez nas” lub będzie ją obrażał, wyzywał, lżył. Im więcej agresji skierowanej do córki, tym dla niej gorzej. Łatwiej wpadnie w depresję, choroby, nałogi. Będzie się czuła niepewna, samotna, opuszczona.

Obserwuję nieraz silne i władcze prezeski dużych firm. Chociaż noszą duże dekolty, wracają do pustych domów. Zastanawiam się, jakich miały ojców i co za błędy popełnili?

Byli nadmiernie ambitni. Kazali skończyć im studia z wyróżnieniem, dostać się na dobre stanowisko, mieć służbowe auto i laptopa. Powtarzali: „Zobacz, ile osiągnąłem, musisz mieć jeszcze więcej!”. Tacy panowie trafiają do mojego gabinetu, jestem doradcą prezesów dużych firm. Pewien ojciec wciąż podnosi córce poprzeczkę: „Co to znaczy 4 z testu z angielskiego? Powinna być 5, bo nie zdobędziesz nigdy żadnej pracy!”. Jeśli ona nie znajdzie wsparcia w matce, zaczynają się problemy. Czuje się zahukana, niepewna swojej wartości, czasem wręcz głupia. Jako dorosła kobieta będzie wciąż wątpić w swoją wartość jako żony, pracownicy, matki. Będzie wymagać od siebie coraz więcej, co doprowadzić ją może albo do choroby, albo do załamania nerwowego. Mama tak gnębionej nastolatki powinna powiedzieć: „Nie martw się, tata się wścieka, ale kochamy cię najbardziej. On i tak cieszy się z tej 4, to przecież dobra ocena”. Nie zawsze matki tak mówią. A wówczas poprawianie błędów ojca trwa nieraz latami… Zbyt ambitny ojciec wychowuje kobietę na samca. Nie zawsze dzieje się tak dlatego, że chciał mieć syna- następcę. Spotykam prezesów, którzy są nimi nie tylko w pracy, ale i w życiu. Taką mają osobowość: wydają komendy zamiast próśb, wymagają maksymalnego skupienia, chcą ciągle nowych osiągnięć. Od pracowników oraz od własnych córek, synów, żon. Ojciec o naturze prezesa córkę wyposaża zwykle w wartości męskie: „Idź i walcz! Walcz dla koncernu! Wykoś wszystkich facetów, zostań dyrektorem, a jeśli trzeba, uwodź ich”. Córki takich mężczyzn dramatycznie przeżywają każdą porażkę. Poza tym heteroseksualnemu facetowi trudno związać się z kobietą, która zieje męskimi cechami, jest twarda, bezwzględna, mocna. Takie kobiety mają problemy emocjonalne, seksualne, nawet kłopoty z utrzymaniem ciąży, bo czasem nawet same nie czują się kobietami.

Ojciec nastolatki nie ma łatwo. Córka go kokietuje. Dlaczego?

Dziewczyna, która ma 14-18 lat, zaczyna wypróbowywać na ojcu różne sztuczki, bo w ten sposób sprawdza, na ile jest atrakcyjna. Budzi się w niej zainteresowanie seksem. Ważne jest, jak na to zareaguje ojciec. Dziś dzieciaki mają dostęp do pornografii wszędzie: w Internecie, kiosku, telewizji. Kiedy dziecko napotka takie treści, stara się coś z nową wiedzą zrobić. Ojciec nastolatki jest w trudnej sytuacji. Ale to on w pełni odpowiada za to, jak teraz będzie wyglądała ich reakcja. Absolutnie nie może w tym trudnym okresie jej odrzucać, oddalić się od niej, ale nie może też podjąć gry i komplementować córki w kontekście seksualnym, na przykład: „Podnieca mnie twój wygląd”. Każda dziewczynka zaczyna interesować się płcią przeciwną, więc prowokująco zachowuje się wobec ojca. Robi wszystko, by ten ja zauważył, spojrzał na nią jak na kobietkę. Noszą spódniczki mini, dekolty, obcasy, malują się, zalotnie spoglądają.

Z drugiej strony istnieją ojcowie, którzy nadmiernie komplementują dorastające córki… Pewien mężczyzna mówi trzynastolatce, że wygląda sexy w spódniczce mini, a inny, że ma świetne biodra. Czy to jest w porządku?

Nie ma jasnych granic. Z punktu widzenia psychologa nie istnieją sytuacje, które są ewidentnie uwodzące. Na przykład nastolatka zakłada nogę na nogę i odsłania kokieteryjnie podwiązkę. Na niektórych facetów (nie mówię o ojcach) zadziała to od razu, na innych – niezupełnie. Znam przypadek, że faceta podnieca bardziej kiedy kobieta czesze włosy albo dłubie palcem w uchu. Kiedy słyszę, że osoba zachowywała się prowokująco, uważam to za nadużycie. To dorosły zresztą nadaje takie znaczenie zachowaniu dziecka. Wcale nie znaczy, że ono rzeczywiście prowokuje kogoś do seksu. W niektórych domach nastolatki chodzą swobodnie po domu, niekompletnie ubrane, na przykład w dżinsach i staniku, a ojcowie nie reagują. Z kolei inny ojciec poczuł podekscytowanie, kiedy zobaczył u osiemnastoletniej córki kawałek kostki, bo ta chodziła zwykle w sukienkach do ziemi…

Właśnie, co ma zrobić mężczyzna, gdy zaczyna odczuwać pociąg seksualny do własnej córki?

Każdy normalny mężczyzna ma w ciągu doby kilkanaście erekcji. W wielu polskich mieszkaniach panuje ciasnota. Kilka osób śpi w jednym – dwóch pokojach. I oto nagle ojciec budzi się z erekcją, a obok nocuje dorastająca córka. On myśli, przerażony: „Jestem pedofilem!”. Zaczyna się bronić przed faktem, że córka dojrzewa. Przestaje ją przytulać, brać na kolana. Oddala się od niej w obawie przed własnymi reakcjami. Boi się samego siebie. Uspokajam; to normalne reakcje organizmu. Fizjologia nie ma nic wspólnego z pedofilią. I przestrzegam: nie wolno oddalać się od córek, to wielki błąd. Jeżeli jednak rzeczywiście ojciec odczuwa podniecenie w towarzystwie córki, patrząc na jej nagość, na jej ruchy, powinien zrozumieć, że to fizjologiczna reakcja. Nie wolno jednak zwalać całej winy za to na córkę, na jej dojrzewanie. Córki nie rozumieją czemu nagle ich ukochany tatuś staje się agresywny, niemiły, szydzi z nich. A on właśnie w tak nieudolny sposób broni się przed jej seksualnością. Pamiętajmy, że każdy ojciec, który prowadzi z żoną czy partnerką dobre i regularne życie seksualne, nie będzie chciał przekraczać granicy, nie będzie szukał chorych kontaktów kazirodczych. Jeśli jednak dochodzi do przekroczenia granicy, mówimy o molestowaniu seksualnym. To są nie tylko czyny, czyli gwałt, ale też gesty oznaczające akt płciowy, sprośne słowa na ten temat. Dziewczynka, której ojciec przekroczył granice, może mieć w przyszłości wielkie problemy ze zdrowiem psychicznym i seksualnym.

Jan, ojciec trójki dzieci, kąpie się z córkami w wannie. Jedna ma 5, druga 7 lat. Znajomi zastanawiają się czy to już aby nie jest molestowanie seksualne?

Jako biegły sądowy opiniowałem kilkaset spraw na ten temat. Tutaj mamy podobny problem jak w przypadku zachowań prowokacyjnych. Trudno jednoznacznie ustalić czy to już, czy tez jeszcze nie. A wie pani dlaczego? Bo aby dowiedzieć się czy doszło do przekroczenia tej granicy, czyli do molestowania, należy zbadać i ojca, i córkę. Każdy jeden przypadek. Liczy się intencja ojca i reakcja matki. Mirosław dobiega czterdziestki i lubi wygłupy od najmłodszych lat. Jest ojcem gimnazjalistki. Czasem klepie ją po pupie dla żartu. Jeśli jego córka powiedziałaby mu: „Tato, wkurza mnie to”- a on robiłby tak mimo wszystko – mogłoby to być molestowanie. Ale ona akurat nie widziała w tym nic złego. Inny przykład. Ojciec czasem mówi Sylwii – licealistce,  że ma „fajne cycki i jest piękną kobietą”. Ona czuje się fatalnie, garbi, zasłania swetrami. Nienawidzi tych słów. I to jest przekroczenie granicy. Jednak starsza siostra Sylwii, która dziś jest matką, reagowała inaczej. Kiedy słyszała te same słowa ojca, dumnie się prostowała i uśmiechała kokieteryjnie do wszystkich. To ją cieszyło. Wyrosła na pewną siebie, atrakcyjną kobietę. Każda relacja ojciec – córka to inny przypadek. Znaczenie ma też obecność matki i jej relacja z mężem. Jeśli związek rodziców jest udany, mają udane życie seksualne, jest duża szansa na to, że ojciec z córką będą mieli fajny kontakt.

Nasz czytelnik pisze, że jego nastoletnia córka ma towarzystwo, którego on nie zna. Coraz rzadziej grają w karty. Przestała chodzić z nim na ryby. On czuje, jak ukochana córeczka oddala się od taty. W jaki sposób spędzać czas z dorastająca córką? 

Nie ma recepty: spędzaj tyle i tyle godzin dziennie z córką, a wszystko będzie dobrze. Jeżeli ojciec będzie starał się przestrzegać zasad utrzymywania zdrowej bezpiecznej relacji, o której mówiłem wcześniej, są szanse, że nadal będą w świetnym kontakcie. Nie będę dawał gotowych recept: pograj z nią w scrabble, idź na spacer. Każdy ojciec powinien szukać własnej drogi, próbować swoich pomysłów na budowanie relacji, podtrzymywanie więzi z nastolatką. Powinien zachowywać się spontanicznie. Nie musi zastanawiać się godzinami: „Czy to dobrze, że byliśmy razem na grzybach? Może lepsze byłoby muzeum techniki?”. Jeśli dziewczynka zapyta o sprawy związane z seksem – niech najzwyczajniej w świecie jej odpowie. Niech nie zmusza jej do wspólnego spaceru, jeśli nie ma ochoty. Może zaproponuje jej coś innego, nowego? Córka powinna czuć, że ojciec kocha ją bezwarunkowo. Nie za to, jak wygląda. To ma być ojciec, który oprawi w ramkę zdjęcie swojej nawet bardzo mało urodziwej córki i powie: „Oto Ala, moja ukochana córcia!”. Nie będzie się nigdy jej wstydził. Dziewczyny, które widzą i słyszą dezaprobatę ze strony ojca, będą miały w życiu trudniej. Tak jak Justyna, której tata powtarza, że nie nadaje się do niczego, czy Dorota, która nigdy nie usłyszała ani pochwały, ani nagany. Ojciec traktują ją jak powietrze. Wyrosną prawdopodobnie na pełne kompleksów, skłonne do uzależnień kobiety, które zwiążą się z nieodpowiednimi facetami. Dam przykład. Kobiety można porównać do … abażurów. Niektóre – proste, zwykłe zdawałoby się – pięknieją, kiedy zapalimy żarówkę. Jaśnieją cała swoją urodą. Światełko oznacza w tej przypowieści osobowość. Także od ojca zależy, czy pod abażurem jest żarówka. On ma wpływ na to, jaka kobieta powstanie z dorastającej córki.

Wywiad ukazał się w Polska The Times, 2008


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s